Konrad

 

Po kilku miesiącach szumu medialnego w końcu na Thigiverse pojawiły się pliki umożliwiające zbudowanie Printrbota (nie ma literówki w nazwie). Pisaliśmy o nim niedawno w naszym przewodniku dla budujących/kupujących drukarkę.

Ta, stworzona przez świeżo upieczonego adepta druku 3d – Brooka Drumm, bardzo prosta konstrukcja zdobyła ogromną popularność na Kickstarterze. Projekt zamiast planowanych $25 000 dostał $830 000 jako fundusz startowy! To pokazuje siłę społeczności, prawda?

Printrbot to drukarka przeznaczona dla początkujących drukarzy jako pierwsza maszyna. Nie ma może nadzwyczajnych parametrów, ale jest za to niezwykle prosta do zbudowania (mówi się, że w złożenie zestawu zajmuje 2h) i przez to tania – komplet części będzie kosztować około $500. Będzie, gdyż dostawy komercyjne planowane są dopiero na maj. Na razie firma obsługuje w pierwszej kolejności niemal 2000 osób, które wsparły ją na Kickstarterze. Ponoć farma Printrbotów w siedzibie firmy drukuje non stop potrzebne części 🙂 Oczywiście bardziej niecierpliwi mogą sobie sami złożyć drukarkę na podstawie opublikowanej listy części.

Na pewno niebawem pojawi się wiele fanowskich przeróbek i udoskonaleń Printrbota. Już na pierwszy rzut oka ortogonalna konstrukcja wręcz zaprasza do powiększenia powierzchni roboczej (domyślnie to tylko 130 x 130 x 130 mm). Zresztą sami twórcy planują wypuszczenie modelu Printrbot Plus, który byłby zdolny do druku w sześcianie o boku 300mm.

Czekamy na wiadomości o pierwszych Printrbotach w Polsce!

 

Coraz częściej w artykułach na popularnych portalach pojawiają się zachwyty nad technologią druku 3d. Niektórzy co prawda piszą, że druk 3d to tylko chwilowa moda. Ale więcej mówi się, że techniki addtywne zastąpią obecnie królującą produkcję masową. Często przy tym autorzy wieszczą, że niebawem będziemy mieli do dyspozycji funkcjonalny odpowiednik replikatorów ze Star Treka. Wystarczy będzie podejść do stojącej w kącie mieszkania maszyny, powiedzieć „pilot do telewizora, nieduży, zielony„, usłyszymy krótkie ziiip! i drukarka zrobi nam potrzebną rzecz.

Cóż, śmiem twierdzić, że tak nie będzie. Nie w żadnej rozsądnej perspektywie czasowej.

Powiedzmy to sobie wprost: dzisiejsze domowe drukarki 3d, są w najlepszym przypadku… bardzo takie sobie. Mają słabą rozdzielczość przestrzenną (niedowiarków zapraszam do wydruku mechanizmu zegarka ręcznego), wiele kształtów jest na nich niewykonalnych (spróbujcie wydrukować zwój siatki ogrodzeniowej), a jak już drukują coś większego od gwizdka to są absurdalnie wolne. Ponadto daleko im do niezawodności, która pozwoli na używanie ich przez kogokolwiek poza ryjącymi po forach i odpornymi na frustrację geekami. A do tego wszystkiego trzeba dołożyć chyba największe ograniczenie w postaci palety dostępnych materiałów, gdzie do wyboru mamy plastik albo… plastik. Można powiedzieć, że właściwie jedno co dzisiejszym drukarkom naprawdę nieźle wychodzi to drukowanie części do nich samych.

Ktoś powie, że nieco lepsze parametry mają obwarowane patentami drukarki przemysłowe takich firm jak Objet czy Stratsys.

Czytaj dalej »

 

Widzieliśmy już wiele programów do modelowania 3d w przeglądarkach, jednak zwykle aplikacje te ograniczone były do parametrycznego edytowania gotowych modeli w pewnych granicach i wysyłania ich do druku 3d. Przykładami takich rozwiązań mogą być MyRobotNation czy LightPoem. Programy te są na pewno interesujące i zapewne przynoszą niezły zwrot z inwestycji, ale mocno limitują kreatywność webowego twórcy.

Znacznie szerzej podeszli do tematu programiści z Finlandii, którzy stworzyli Tinkercad. To narzędzie jest uniwersalne pod względem oferowanych funkcji, a więc można w nim teoretycznie zaprojektować dowolny obiekt.

Program jest niezwykle intuicyjny w obsłudze – po prostu wchodzimy na stronę i wiemy co trzeba robić. Już kilka minut zabawy pozwoliło mi na stworzenie takiego przedmiotu:

Interfejs opiera się o podstawowe kształty takie jak walce, kule czy piramidy i pozwala na dowolne operowanie nimi. W szczególności dobrze zaimplementowane są funkcje boolowskie czyli sumowanie i odejmowanie obiektów. Całość działa przy tym w bardzo płynnie, nawet na moim, wołającym już powoli o wymianę, laptopie.

Interesująca jest funkcjonalność „questów”. To interaktywne mini tutoriale pokazujące jak zbudować w programie różne obiekty. Myślę, że jest to pomysł, który mogliby skopiować również wielcy świata oprogramowania.

Dodatkowym atutem webowego podejścia jest to, że po zakończeniu tworzenia obiektu użytkownik może go wyeksportować do Thingiverse’a (już widzę na T’versie ten zalew obiektów będących efektem pełnych zapału wprawek i produktów zajęć gimnazjalnych 😉 .

Wydaje się, że o ile Finowie nie są skończonymi altruistami, to komercyjnym powodem powstania tego software była możliwość drukowania. Poza eksportem (ale nie importem) gotowej kreacji do STLa, w programie można bezpośrednio zgłosić obiekt do wydruku na najpopularniejszych portalach usługowych: i.materialise, Ponoko i Shapeways.

Nie jest to narzędzie dla profesjonalistów i nie może się równać pod względem dostępnych funkcji z Blenderem, Rhino czy choćby GoolgeSketchup. Ale prostota interfejsu spowoduje z pewnością, że początkujący twórcy Tinkercada polubią. A i bardziej doświadczone osoby mogą użyć go, żeby zbudować coś nieskomplikowanego „na szybko”.

Via i.materialise

sty 302012
 

Austriacka firma Profactor stworzyła software ReconstructMe do skanowania obiektów 3d za pomocą Kinecta. Ktoś mógłby się zapytać co w tym nowego? Wszak Kinecty są w końcu dostępne od ponad roku i od początku umożliwiają skanowanie obiektów.

Owszem, ale zazwyczaj taki skan np. głowy da obraz tylko z jednej strony – możemy przeskanować twarz, ale już potylica modelu to będzie dla nas terra incognita. Nowatorskość software budowanyego przez Profactor polega na tym, że będzie on mógł skanować obiekty ze wszystkich stron, jeśli się przejedzie Kinectem dookoła. W efekcie kilku minut przesuwania Kinectem powstaje plik STL.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Niestety wygląda na to, że nie będzie to open-source. Za to firma poszukuje ochotników do beta-testów, więc jeśli macie czas i Kinecta to jest okazja się tym pobawić.

Myślę, że to jest bardzo dobry kierunek rozwoju. Jeśli jeszcze udałoby się zrobić tak, żeby takie Kinectowe kamerki były montowane w urządzeniach przenośnych (są już plany, żeby pojawiły się w laptopach) to skanowanie 3d stanie się popularne.

Jest co prawda darmowe oprogramowanie 123D Autodesk (wcześniej znane jako projekt PhotoFly), które pozwala wyciągnąć model 3d z serii zwykłych zdjęć. Wygląda obiecująco, ale mi nigdy nie udało się zrobić dobrego modelu w tym sofcie, choć próbowałem 2 lub 3 razy. Może macie lepsze doświadczenia z tym programem Autodesku?

Via Fabbaloo

EDIT: jeden z czytelników (dzięki ViresX!) zauważył, że ten software jest już do ściągnięcia za darmo do zastosowań niekomercyjnych stąd: http://reconstructme.net/downloads/ Posiadacze Kinectów – myślę, że nie trzeba Was namawiać 😉

 

Edit: Poniższy tekst powstał na początku 2012 i wiele się od tego czasu zmieniło. Najbardziej aktualne wydanie przewodnika dostępne jest tutaj.

Przez ostatnie dni było dość cicho na naszym blogu z powodu tego, że przygotowywaliśmy dla Was coś specjalnego ? zestawienie dostępnych modeli drukarek 3d.

Zebraliśmy dane dotyczące najpopularniejszych modeli drukarek dostępnych poniżej 10 000zł. Zestawienie to pokazuje w sposób analityczny poszczególne cechy drukarek, ale także subiektywne odczucia autora, co do tego co w danej drukarce jest zaletą, a co wadą.

Opisane drukarki to:

  • RepRap Mendel Prusa
  • Makerbot Thing-o-matic
  • Makerbot Replicator
  • Ultimaker
  • RepMan 3.2

oraz pokrótce:

  • Printrbot
  • UP!
  • Shapercube
  • Cube

Główną myślą przy tworzeniu tego wpisu było pomóc przy wyborze drukarki osobom, które właśnie wsiadają do pociągu związanego z domowym drukiem 3d. Zazwyczaj zakup drukarki lub decyzja o jej budowie nie jest rzeczą, którą robi się pod wpływem impulsu. Dlatego mamy nadzieję, że opisy maszyn będą przydatne przy podejmowaniu decyzji. Jednocześnie osoby myślące o wyborze drukarki zachęcam do przeczytania znajdującego się na końcu wpisu komentarza odnośnie tego na co zwracać uwagę i co oznaczają poszczególne parametry.

Czytaj dalej »

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha