Pojawiasz się na spotkaniach gdzie chciałbyś pokazać Twoją drukarkę? Na uczelni? U znajomych? Na wakacjach?

Ja swoją zabrałem na wakacje – świetnie się sprawdziła przy deszczowej aurze 🙂 Ale mimo, że to Ultimaker czyli maszyna dość kompaktowa, to i tak przewożenie jej sprawiało kłopot. A typowy RepRap? Powiedzmy to sobie wprost – RepRap dobrze działa na stabilnym podłożu, ale ilość wystających części i delikatna konstrukcja powodują, że przenoszenie go jest problematyczne i łatwo o uszkodzenia. Nie mówiąc już o re-kalibracji na miejscu przeznaczenia.

Odpowiedzią na takie dylematy jest FoldaRap – pierwsza drukarka przenośna. Twórca sfrustrowany brakiem mobliności standardowych drukarek zmodyfikował typowego RepRapa, tak by mieścił się w walizce i dawał rozłożyć do „pozycji bojowej” w ciągu kilku minut.

Nie jest to może demon prędkości (aktualnie pracuje do 40mm/s), ale drukuje nader precyzyjnie. Więcej informacji i masę zdjęć można znaleźć na stronie wiki Foldarapa.

Jeśli jesteś zainteresowany/a taką zabawką to jeszcze przez najbliższe 3 tygodnie można ją zamówić na Ulule. Analogicznie jak na Kickstarterze jest tam kilka opcji cenowych do wyboru. Między innymi za 600 Euro można dostać kompletny zestaw części poza plastikami, które można wydrukować sobie z Thingiverse na swojej maszynie. Dodatkowym atutem jest to, że projekt już przekroczył zakładane minimum, więc jest wysoce prawdopodobne, że rzecz wypali.

Tak jak wciąż jeszcze każda drukarka 3d budzi duże zainteresowanie wśród „Mugoli”, to pojawienie się na spotkaniu z drukarką w profesjonalnej walizce to murowane +20 do wizerunku.

 

 

Enrico Dini jest ekspertem od robotyki oraz marzycielem. Od ponad dziesięciu lat pracuje nad maszyną D-Shape, największą na świecie drukarką 3D drukującą… betonem (!). Jest to jedyna na świecie maszyna, która potrafi wydrukować obiekty skalą przypominające mieszkalne skorupy i domy.

Aby udowodnić potencjał produkcyjny swojej maszyny, Enrico Dini zaczął współpracować z architektem Andrea Morgante, i zaczął rozwijać komputerowy model obiektu, który normalnie byłby bardzo trudny do wykonania tradycyjnymi metodami. Model zawiera w sobie powierzchnie podwójnie zakrzywione, wewnętrznie i zewnętrznie (’concave’ i 'convex’) a wzorowany jest na skorupce morskiej bakterii Radiolaria. Tego typu kształty są w architekturze uważane za zbyt drogie do powszechnego użycia, więc koncept ten jest w tym  świetle iście rewolucyjny – bo na drukarce 3d wydrukowanie prostej kostki czy skomplikowanej struktury przestrzennej kosztuje dokładnie tyle samo.

Film jest obecnie w produkcji, więcej o terminach premier i zawartości można znaleźć na http://www.themanwhoprintshouses.com

Strona firmy D-shape : http://d-shape.com/

Video wyjaśniające proces drukowania : http://www.youtube.com/watch?v=HBxx8XTpDZ4

 

Niedawno w sprzedaży na eBay pojawiła się drukarka BlueBot 3d. To zgrabna maszyna o układzie kartezjańskim i nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że BlueBot jest poza kolorem i logiem dokładną* kopią Ultimakera. Łącznie wydrukiem tornada na reklamowych fotkach…

 

 

 

 

 

 

 

I to również nie byłoby niezwykłe – wszak to open source i kopiowanie jest w jego naturze. Tak, ale poszczególne elementy Ultimakera wydane zostały ponad rok temu na licencji Creative Commons – Attribution – Non-commercial. Dwa ostatnie człony oznaczają, że nalezy wskazywać na to, że oryginalny design należy do założycieli holenderskiej firmy Ultimaker i nie można komercjalizować powstałych na ich podstawie rzeczy. Czy to słuszne podejście do open source czy nie, to kwestia dyskusyjna, ale w tym przypadku faktem jest, że oba te warunki (attribution i non-commercial) zostały przez BlueBota złamane.

Lokalnej pikanterii sprawie dodaje fakt, że choć na aukcji miejsce wysyłki to Hong-Konkg, to drugie biuro mieści się w Polsce. Zaciekawiło mnie to. Szybkie whois na podobnie brzmiącej, zarejestrowanej kilka tygodni temu domenie  wskazuje, że rejestratorem jest firma [Tu dostałem pogróżki prawnicze (w ciągu 4 godzin od publikacji!) więc zdjąłem nazwę firmy – sami sprawdźcie]. Zaznaczam, że nie wiem czy te sprawy mają coś ze sobą wspólnego i to może być zbieżność nazw i czasu 😉

Takie zachowania powodują, że firma chcąca zarabiać na swoim produkcie następnym razem trzy razy się zastanowi czy chce umieszczać otwarte schamaty i pliki w internecie na zasadzie open-source. Co oczywiście nie pomoze całemu ruchowi „makerów”. Pytanie czy i ewentualnie co nasza społeczność drukarzy powinna robić wobec takich przypadków jak BlueBot.

*Pierwsze doniesienia (nie)szczęśliwych nabywców wskazują, że jakość wykonania Bluebota odbiega od oryginału.

 

Na Instructables pojawił się ostatnio opis tego jak zbudować maszynę, która jest jednocześnie drukarką 3d i wycinarką CNC. Całość oczywiście spod znaku open source.

Nie jest to pomysł nowy, ale jak się okazywało do tej pory trudny do realizacji. Natomiast to rozwiązanie, o niezbyt wdzięcznej nazwie 2BEIGH3, umożliwia szybką (w 15 minut) konwersję drukarki w wycinarkę i odwrotnie.

Pozornie oba rodzaje urządzeń mają podobną budowę koncepcyjną. Jednak drukarki wymagaja szybkich ruchów głowicy, która stawia niewielki opór w płaszczyźnie X-Y, a wycinarki odwrotnie: nie muszą być szybkie, ale siły boczne działające na frez są spore. Tutaj udało się połączyć ogień z wodą.

Ponadto wersja drukarkowa tego „transformersa” została zaprojektowana z myślą o wysokich (do 450C !) temperaturach. Pozwala to na drukowanie poza zwykłymi PLA i ABS także z przeźroczystego akrylu, wytrzymałych poliwęglanów czy z nylonu (temperatura wydruku to 320C). Takie temperatury mają jednak swoje problemy – np. stosowany na bowden tube PTFE powyzej 260C zaczyna wydzielać trujące gazy, a izolatory z materiału PEEK topią się powyżej 300C. Także wszelkich fanów wysokich temperatur uprasza się o ostrożność!

Mam wrażenie, że temu rozwiązaniu brakuje jeszcze elegancji RepRapa czy Ultimakera, ale z pewnością jest to interesująca gałąź rozwoju drukarek. No, a wyższe temperatury otwierają drogę do ciekawych materiałów takich jak akryl czy poliwęglany.

 

Pisaliśmy kilka tygodni temu o dużych drukarkach, m.in. o takich, które mają tworzyć obiekty w skali budynków.

Nowym podejściem do tematu jest KamerMaker – holenderska inicjatywa open source zmierzająca do stworzenia drukarki budującej całe pokoje. Na razie projekt jest w bardzo wczesnych stadiach, ale podoba mi się skala działania. Np. to jest rama przyszłej drukarki:

Co ciekawe projekt planuje, żeby budować pokoje z… PLA! W tym celu eksperymentują z ekstruderem, który na razie wygląda tak:

Realizacja działań w formule open source w takiej skali jest na pewno trudna, bo kosztowna. Mam nadzieję, że twórcy znajdą źródło finansowania dla tego bardzo interesującego projektu.

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha