No i opowieść się rozwija. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o możliwości i potencjalnych konsekwencjach drukowania elementów broni palnej na drukarkach 3d. Teraz okazuje się, że że powstała (najprawdopodobniej) pierwsza broń z drukowanymi elementami.

Rusznikarz HaveBlue złożył i przetestował pistolet i karabinek AR-15 w oparciu o wydrukowany na drukarce Stratsys plastikowy element kadłuba. To jedyna część tej broni na którą trzeba mieć pozwolenie. Pozostałe komponenty można kupić jako części nie wymagające bez pozwolenia i nie były drukowane. Nie jest to więc w pełni drukowana broń, ale krok w ta stronę.

Na Thingiverse pojawia się coraz więcej części broni – szczególnie do karabinka AR-15, który wydaje się być odpowiednikiem RepRapa w świecie uzbrojenia. Obawiam się więc, że ten wpis nie jest ostatnim, jaki poświęcamy temu tematowi…

 

Pojawiasz się na spotkaniach gdzie chciałbyś pokazać Twoją drukarkę? Na uczelni? U znajomych? Na wakacjach?

Ja swoją zabrałem na wakacje – świetnie się sprawdziła przy deszczowej aurze 🙂 Ale mimo, że to Ultimaker czyli maszyna dość kompaktowa, to i tak przewożenie jej sprawiało kłopot. A typowy RepRap? Powiedzmy to sobie wprost – RepRap dobrze działa na stabilnym podłożu, ale ilość wystających części i delikatna konstrukcja powodują, że przenoszenie go jest problematyczne i łatwo o uszkodzenia. Nie mówiąc już o re-kalibracji na miejscu przeznaczenia.

Odpowiedzią na takie dylematy jest FoldaRap – pierwsza drukarka przenośna. Twórca sfrustrowany brakiem mobliności standardowych drukarek zmodyfikował typowego RepRapa, tak by mieścił się w walizce i dawał rozłożyć do „pozycji bojowej” w ciągu kilku minut.

Nie jest to może demon prędkości (aktualnie pracuje do 40mm/s), ale drukuje nader precyzyjnie. Więcej informacji i masę zdjęć można znaleźć na stronie wiki Foldarapa.

Jeśli jesteś zainteresowany/a taką zabawką to jeszcze przez najbliższe 3 tygodnie można ją zamówić na Ulule. Analogicznie jak na Kickstarterze jest tam kilka opcji cenowych do wyboru. Między innymi za 600 Euro można dostać kompletny zestaw części poza plastikami, które można wydrukować sobie z Thingiverse na swojej maszynie. Dodatkowym atutem jest to, że projekt już przekroczył zakładane minimum, więc jest wysoce prawdopodobne, że rzecz wypali.

Tak jak wciąż jeszcze każda drukarka 3d budzi duże zainteresowanie wśród „Mugoli”, to pojawienie się na spotkaniu z drukarką w profesjonalnej walizce to murowane +20 do wizerunku.

 

 

Enrico Dini jest ekspertem od robotyki oraz marzycielem. Od ponad dziesięciu lat pracuje nad maszyną D-Shape, największą na świecie drukarką 3D drukującą… betonem (!). Jest to jedyna na świecie maszyna, która potrafi wydrukować obiekty skalą przypominające mieszkalne skorupy i domy.

Aby udowodnić potencjał produkcyjny swojej maszyny, Enrico Dini zaczął współpracować z architektem Andrea Morgante, i zaczął rozwijać komputerowy model obiektu, który normalnie byłby bardzo trudny do wykonania tradycyjnymi metodami. Model zawiera w sobie powierzchnie podwójnie zakrzywione, wewnętrznie i zewnętrznie (’concave’ i 'convex’) a wzorowany jest na skorupce morskiej bakterii Radiolaria. Tego typu kształty są w architekturze uważane za zbyt drogie do powszechnego użycia, więc koncept ten jest w tym  świetle iście rewolucyjny – bo na drukarce 3d wydrukowanie prostej kostki czy skomplikowanej struktury przestrzennej kosztuje dokładnie tyle samo.

Film jest obecnie w produkcji, więcej o terminach premier i zawartości można znaleźć na http://www.themanwhoprintshouses.com

Strona firmy D-shape : http://d-shape.com/

Video wyjaśniające proces drukowania : http://www.youtube.com/watch?v=HBxx8XTpDZ4

 

Niedawno w sprzedaży na eBay pojawiła się drukarka BlueBot 3d. To zgrabna maszyna o układzie kartezjańskim i nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że BlueBot jest poza kolorem i logiem dokładną* kopią Ultimakera. Łącznie wydrukiem tornada na reklamowych fotkach…

 

 

 

 

 

 

 

I to również nie byłoby niezwykłe – wszak to open source i kopiowanie jest w jego naturze. Tak, ale poszczególne elementy Ultimakera wydane zostały ponad rok temu na licencji Creative Commons – Attribution – Non-commercial. Dwa ostatnie człony oznaczają, że nalezy wskazywać na to, że oryginalny design należy do założycieli holenderskiej firmy Ultimaker i nie można komercjalizować powstałych na ich podstawie rzeczy. Czy to słuszne podejście do open source czy nie, to kwestia dyskusyjna, ale w tym przypadku faktem jest, że oba te warunki (attribution i non-commercial) zostały przez BlueBota złamane.

Lokalnej pikanterii sprawie dodaje fakt, że choć na aukcji miejsce wysyłki to Hong-Konkg, to drugie biuro mieści się w Polsce. Zaciekawiło mnie to. Szybkie whois na podobnie brzmiącej, zarejestrowanej kilka tygodni temu domenie  wskazuje, że rejestratorem jest firma [Tu dostałem pogróżki prawnicze (w ciągu 4 godzin od publikacji!) więc zdjąłem nazwę firmy – sami sprawdźcie]. Zaznaczam, że nie wiem czy te sprawy mają coś ze sobą wspólnego i to może być zbieżność nazw i czasu 😉

Takie zachowania powodują, że firma chcąca zarabiać na swoim produkcie następnym razem trzy razy się zastanowi czy chce umieszczać otwarte schamaty i pliki w internecie na zasadzie open-source. Co oczywiście nie pomoze całemu ruchowi „makerów”. Pytanie czy i ewentualnie co nasza społeczność drukarzy powinna robić wobec takich przypadków jak BlueBot.

*Pierwsze doniesienia (nie)szczęśliwych nabywców wskazują, że jakość wykonania Bluebota odbiega od oryginału.

 

Warning: A non-numeric value encountered in /home/virtualki/260498/wp-content/plugins/lightbox-gallery/lightbox-gallery.php on line 554

W dniach 29 czerwca – 1 lipca w Instytucie Kultury Miejskiej odbyły się pierwsze w Polsce warsztaty z budowy drukarek 3d. Zorganizowała  je ekipa związana z Instytutem Kultury Miejskiej w Gdańsku, w ramach projektu Zrób To Sam 2.0. Wydarzenie zgromadziło aż 30 pasjonatów taniego i otwartego drukowania 3D z całego kraju!

Warsztaty poprowadził Przemek Jaworski (piszący ten artykuł) we współpracy z Konradem Klepackim oraz Krzysztofem Dymianiukiem (mojreprap.pl). Pierwszy dzień (piątek) rozpoczął się dłuższą prezentacją wprowadzającą w temat, a potem pierwszym pokazowym wydrukiem. Po krótkiej przerwie uczestnicy podzielili się na dwie grupy i z dostępnych elementów zaczęli składać dwie kompletne drukarki Prusa Mendel.

Zadanie kontynuowano przez całą sobotę, a w niedzielę rano nowe drukarki ruszyły i zaczęły produkować plastikowe obiekty świeżo ściągnięte z portalu Thingiverse.com.

Na warsztatach poza dwoma zbudowanymi maszynamy były też gościnnie 4 inne drukarki (Prusa Mendel/BiBONE/ZMorph oraz Ultimaker). W sumie dało to 6 drukarek w jednym pomieszczeniu, co było chyba rekordem jeśli chodzi o ilość drukarek na metr kwadratowy tego lata 🙂

Poza oczywistymi korzyściami polegającymi na poznaniu technologii i sposobu montażu RepRapa warsztaty odegrały rolę bardzo dobrej platformy networkingowej – można było tutaj poznać bardzo ciekawych ludzi zajmujących się nie tylko drukiem 3d, ale też technologiami modelowania 3d czy cięcia CNC.

Mamy cichą nadzieję, że wydarzenie przerodzi się w cykliczne, doroczne spotkania na miarę 'copy parties’ z lat 90tych 🙂

dwie drukarki o największym polu roboczym – Zmorph (z prawej) i BiBONE (po lewej)

budowana drukarka wyposażona w elektronikę Melzi, klon Sanguinololu

niektóre przełomowe pomysły na usprawnienie drukarek rodziły się przy wieczornym piwie. Tutaj wstępne szkice rewolucyjnego dwusilnikowego ekstrudera

jedna z drukarek zbudowanych przez 3 dni drukująca łamigłówkę ściągniętą z thingiverse.com

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha