Gdy drukujemy prototypy urządzeń to zazwyczaj kolor nie jest nam specjalnie potrzebny. Natomiast przy tworzeniu przedmiotów użytkowych czy wytworów sztuki sprawa ma się już zupełnie inaczej i kolory są jak najbardziej pożądane.

Oczywiście mając materiał w odpowiednim kolorze można wydrukować monochromatyczną część o tym odcieniu, a drukarki z dwoma hotendami mogą stworzyć obiekty dwukolorowe. Jednak drukowanie full color było jak do tej pory tylko domeną drukarek firmy ZCorp, a i tutaj kolory, choć ładne, były raczej mało nasycone.
Tym bardziej zastanawiający jest niedawny pokaz w centrum Pompidou w Paryżu, na którym pokazano rzeźby odznaczające się pięknymi, mieniącymi się kolorami. Wydruki powstały na maszynach Objeta, która to firma jak do tej pory nie zajmowała się kolorami.

Byłaby to zapewne wiadomość krzycząca na głównej stronie Objeta. Tak jednak nie jest i Objet nie chwali się nową technologią. Podejrzewano więc, że ta wystawa to część jakiejś kampanii wiralowej. Taka spiskowa teoria nadal może być prawdą. Jednak dociekliwi internauci zauważyli, że rzeźby de facto są w dwóch kolorach (plus przejście tonalne pomiędzy nimi). Jeśli to prawda, to prawdopodobnie aktualnie używane drukarki Connex potraiłyby zrobić coś takiego przy odpowiednio pokolorowanych materiałach podstawowych i to w sumie żadna rewelcja. To wyjaśniałoby milczenie Objeta, bo trudno się chwalić drukowaniem na niebiesko-zółto czy czerwono-zielono. Z drugiej strony mam cichą nadzieję, że jednak będzie to full-color 🙂 Szczególnie biorąc pod uwagę ten filmik:

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Tymczasem wracając do świata RepRapa ostatnio również tu udało się mieszać ze sobą dwa kolory. Na razie rzecz dotyczy dwóch filamentów i brył jednokolorowych. Co ciekawe wcześniejsze próby mieszania dwóch filamentów się nie powodziły z powodu niskiej liczby Reynoldsa płynnego plastiku. Pomogło dopiero aktywne mieszanie stopionego filementu bezpośrednio w głowicy. O tym czy uda się to rozszerzyć do większej liczby kolorów i czy da się na maszynach FDM otrzymać przejścia tonalne przekonamy się zapewne niebawem, bo jak piszą eksperymentatorzy prace trwają.

 

Od dłuższego czasu interesuję się zastosowaniem RepRapów jako narzędzia do drukowania modeli architektonicznych. Jak dotąd większość takich modeli drukuje się z użyciem drukarek proszkowych lub SLS, z racji precyzji, oraz tego, że modele nie potrzebują wogóle supportu. Jeśli chodzi o drukarki FDM typu RepRap, z pojedyńczym ekstruderem, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana, bo trzeba się wpisać w pewien sposób w ograniczenia. Nawisy ok 45 stopni, 'mostki’ – ale nie za długie, i drukowane z inną prędkością itp.

Mimo powyższych ograniczeń, okazuje się, że drukowanie całkiem precyzyjnych modeli jest możliwe. Chyba najpopularniejszym przykładem jest gotycka katedra zamieszczona na Thingiverse przez użytkownika Skimbal.

Więcej przykładów można znaleźć wpisując w polu wyszukiwania takie słowa jak 'building’ albo 'architecture’, jednak ilość ciekawych modeli nie poraża. Dlaczego ? Prawdopodobnie dlatego, że przygotowanie takiego modelu do procesu FDM to dodatkowy nakład pracy i czasu, poza samym modelowaniem. Do tego chyba niewiele osób wierzy, że drukarka ma wystarczającą precyzję.

Poza tym – tak jak w przypadku modeli z Google Warehouse, zazwyczaj nie są one gotowe do 'pociachania’ slicerem. Dobrym przykładem jest poniższy model ratusza, który miałem ostatnio okazję drukować. Na zrzucie ekranu widać poodwracane normalne (kolor czerwony), oraz niedomknięte krawędzie (żółty przerywany).

Czytaj dalej »

 

W ostatnich dniach Stratasys połączył się z przedostatnią dużą niezależną firmą na rynku profesjonalnych drukarek – izraelskim Objet z bardzo interesującą technologią Polyjet. Nieprzejęty pozostał jeszcze nieco mniejszy niemiecki EOS specjalizujący się w technologi SLS.

W ten sposób wyklarował się duopol – z jednej strony jest 3d Systems, a z drugiej Stratasys. Obie firmy mają giełdową kapitalizację powyżej miliarda dolarów i na pewno duże ambicje co do gwałtownie rosnącego rynku. Czyżbyśmy obserwowali powstanie Microsoftu i Apple w druku 3d?

Czas pokaże czy tak zmniejszona konkurencja przełoży się na zyski dla klientów. Na pewno trudno będzie kolejnej firmie doskoczyć do tego poziomu więc można wróżyć, że ta sytuacja najprawdopodobniej zdefiniuje rynek drukarek profesjonalnych na najbliższe lata. A przynajmniej tak długo póki nie pojawi się odpowiednik Goolge… 😉

 

 

Jak widać społeczność RepRapowa w Polsce rośnie w siłę z dnia na dzień, na blogach pojawia się coraz więcej wpisów, a ilość aukcji wyskakująca na allegro po wpisaniu 'RepRap’  już od dawna przekracza dwie strony 🙂 Od dłuższego czasu funkcjonują też dwa ciekawe miejsca do dyskusji : http://www.reprapforum.pl/  oraz http://www.mojreprap.pl/board/ (to drugie dostępne tylko po zalogowaniu). Wydaje mi się w takim razie, że pisanie o budowie/rozbudowie RepRapa mija się już z celem (informacje na ten temat są wszędzie), więc postanowiłem się podzielić kilkoma dość ważnymi spostrzeżeniami dotyczącymi tak zwanej 'praktyki drukowania’.

O co chodzi ? Otóż głównym tematem będzie dziś ekstruder (znowu!;-). O ile o elektronice można powiedzieć 'mózg maszyny’, to ekstruder będzie jej sercem – bo kiedy nie działa sprawnie, nawet najlepiej ustawiona elektronika/firmware nie pomoże. Aby działał dobrze, nie wystarczą tutaj dobre chęci i szybkie rozwiązania 'ad hoc’, bo prowizorki zawodzą prawie zawsze. Widzę także (między innymi na Allegro), że pojawiają się rozwiązania wyglądające na solidne, ale niestety nie sprawdzone 'w bojach’, a tym samym nie zawsze niezawodne. Aby zweryfikować, co (moim zdaniem) w ekstruderze jest najważniejsze, wykonałem w ciągu dwóch lat sporo testów. Na podstawie tych doświadczeń (kilka zniszczonych ekstruderów, dysze rozpadające się na części, palące się kable i wycieki plastiku) wypunktowałem najsensowniejsze założenia, które powinny być spełnione:

Czytaj dalej »

 

Co myśli międzynarodowy biznes o drukarkach 3d? Można się o tym dowiedzieć z raportu Technology, Media and Telecommunications Predictions 2012 stworzonego przez firmę Deloitte.

Z grubsza wyrażone tam przewidywania analityków są zbieżne z tym, o czym pisaliśmy tutaj: drukarki 3d to rosnący sektor z dużym potencjałem, ale bardzo daleko (być może nieskończenie daleko) jest drukarkom 3d do zastąpienia produkcji masowej. Wg raportu głównymi odbiorcami drukarek w tym roku będą firmy potrzebujące prototypów, biznesy „długiego ogona„, hobbyści i artyści.

Deloitte przewiduje, że rynek drukarek 3d (drukarek, a nie tego co one wytworzą) zamknie się w 2012 poniżej 200 mln USD, co w skali globalnej nie jest jakąś olbrzymią kwotą. Znamienny jednocześnie jest fakt, że firma 3d Systems będąc właścicielem takich marek jak BotMill, BfB, Cube, ProJet czy Z-Corp niekwestionowanie dominuje na tym rynku i zgarnie większą część tej kwoty. Warto zauważyć, że wycena giełdowa 3d Systems oscyluje aktualnie na poziomie 1,1 mld (!) USD, co pokazuje, że inwestorzy z optymizmem patrzą na rozwój rynku drukarek 3d.

Przy okazji: 3d Systems ogłosiło, że wydało w 2011 roku 3,6 mln USD na rozwój projektu Cubify (o którym pisaliśmy wcześniej). Dodajmy, że Cubify nadal nie wystartował, ale wiele wskazuje, że niebawem zobaczymy drukarki Cube w akcji.

© 2011 Suffusion theme by Sayontan Sinha